POST-HC.PL
strona główna o nas redakcja kontakt neutralsounds

Wywiad z Enter Shikari

24 Sep 2014 | Sylwia Sarama

Enter Shikari już w przyszłym miesiącu po raz kolejny zawitają do naszego kraju! Zobaczymy ich u nas aż na dwóch koncertach – 8 października w warszawskiej Progresji i dzień później w krakowskim klubie Kwadrat. Z racji, że koncertowe szaleństwo zbliża się do nas wielkimi krokami, postanowiliśmy Wam nieco osłodzić to oczekiwanie. Przed Wami krótki wywiad z zespołem. Basista grupy, Chris Batten postanowił odpowiedzieć na nasze pytania i podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami na temat Polski, i opowiedział trochę o nowym albumie. Zapraszamy do lektury!

Na rozgrzewkę mamy dla Ciebie coś prostego. Możesz opowiedzieć nam coś o sobie?
Pewnie! Jestem Chris Batten. Lubię chodzić do zoo, ciepło płynące z ogniska i jeść racuchy na śniadanie.

Moglibyśmy powiedzieć “Witajcie ponownie!”. W końcu nie jest to pierwszy raz, kiedy odwiedzacie Polskę. Czego oczekujecie tym razem po koncertach w naszym kraju?
Polska publiczność zawsze była dla nas bardzo miła. Do dzisiaj pamiętam, kiedy to po raz pierwszy tutaj graliśmy. Nasz koncert miał wtedy miejsce w małym klubiku i niewielu ludzi przyszło nas oglądać. Jednak każda z osób, która tam była, potrafiła dać z siebie energię, przez co ten koncert był naprawdę wspaniały. Koncerty w Polsce nigdy nas nie zawodzą i mamy nadzieję, że także na naszych nadchodzących występach publika oszaleje. Choć nie wiem, czy uda nam się przebić nasz występ z festiwalu Woodstock.

Wiemy, że w Anglii można spotkać wielu naszych rodaków. Także nasz kraj nie jest Wam zupełnie obcy. Zastanawiamy się, co pierwsze przychodzi Wam na myśl, kiedy słyszycie o Polsce? Tylko nie mówcie, że wódka, bo wiemy, że może to być Wasze pierwsze skojarzenie.
Polska kiełbasa! Mam przyjaciółkę, która jest Polką i ona zawsze przywozi kiełbasę do domu.

Teraz ostatnie pytanie dotyczące naszego kraju. Jesteśmy ciekawi czy znacie może jakieś polskie kapele, które lubicie, lub o których po prostu słyszeliście? W końcu nasza muzyka nie bywa za bardzo rozpoznawana poza naszymi granicami.
Macie rację, nie ma obecnie zbyt wielu polskich zespołów, które zdołałyby się przebić na brytyjską scenę muzyczną. Zapewne w innych krajach wygląda to podobnie. Jestem pewien, że macie wielu utalentowanych muzyków, jednak o niezbyt wielu jesteśmy w stanie tutaj usłyszeć. Z resztą zawsze byliśmy mile zaskoczeni tym, co reprezentują wasze zespoły, kiedy występowały one przed nami podczas naszych koncertów.

Na jednym ze swoich ostatnich koncertów zagraliście nową piosenkę zatytułowaną “Anaesthetist”. Czy jest to brzmienie, w jakie chcecie pójść na swoim nowym albumie, czy po prostu po raz kolejny zaskoczycie swoich fanów?
“Anaesthetist” nie do końca obrazuje brzmienie naszego nowego krążka. Mówiąc szczerze… jest ono dalekie od tego, co przygotowaliśmy. Można powiedzieć, że ta piosenka pokazuje idealnie to, co reprezentujemy sobą, jako zespół. Na samej płycie inspirowaliśmy się wieloma rzeczami, dlatego jeden kawałek nie jest jej w stanie w pełni zobrazować całości. Poza tym lubimy zaskakiwać innych. Dlatego mamy nadzieję, że uda nam się tego dokonać z nowym wydawnictwem.

Wydając swój ostatni studyjny album “A Flash Flood of Colour”, postawiliście sobie poprzeczkę naprawdę wysoko. Trudno było nagrać coś, co mogłoby to muzycznie przebić?
Pisząc nowe kawałki, chcemy, by nasza muzyka brzmiała świeżo i dla nas ekscytująco. Nigdy nie osiągnęlibyśmy takiego sukcesu, gdybyśmy tworzyli coś na siłę lub pod publikę. Ludzie nie są głupi i potrafią to wyczuć. Jedyną regułą, jaką sobie postawiliśmy, jest przełamywanie barier. Nigdy nie baliśmy się eksperymentować z naszą muzyką, dlatego to uczyniliśmy tworząc materiał na nasz nowy album. Kochamy to, co stworzyliśmy i mamy nadzieję, że Wam także się spodoba!

Bylibyście w stanie zdradzić nam nieco szczegółów dotyczących nowego krążka? Może to, jakie kwestie postanowiliście poruszyć w tekstach najnowszych utworów?
Nie będę wchodził w zbędne szczegóły, gdyż chcę, by każdy, kto przesłucha ten album, mógł dojść do swoich własnych wniosków. Na nowej płycie każda z piosenek będzie poruszała inną kwestię. Zawarte w nich treści mają zmusić nas wszystkich nieco do myślenia. My sami nigdy nie baliśmy się wyrażać naszych poglądów i zwracać uwagi na niesprawiedliwości jakie panują na tym świecie. Chcemy by nasza muzyka jednoczyła ludzi i pozwalała im dążyć do wspólnego celu, który byłby dobry dla całej ludzkości. Jednak jak już wspomniałem, poruszane tematy w każdej z piosenek będą zróżnicowane

Jesteście jednym z niewielu zespołów, który w swoich tekstach otwarcie mówi o polityce, ekonomii, prawach człowieka, czy ochronie środowiska naturalnego. Nie czujecie czasami potrzeby wyrażenia w piosenkach Enter Shikari osobistych przemyśleń czy uczuć?
Kiedy wydaliśmy nasz debiutancki album, zdaliśmy sobie sprawę, że ludzie naprawdę słuchają tego, co chcemy im przekazać, nieważne czy popierają naszą opinię, czy nie. W kolejnym etapie naszej działalności doszliśmy do wniosku, że musimy być szczerzy sami ze sobą i w muzyce nie możemy uciekać od rzeczy, które są istotne i dotyczą każdego z nas, jednak nie zawsze jesteśmy ich świadomi. W końcu bycie świadomym jest kluczem do wprowadzania zmian.

Pod koniec ubiegłego roku ogłosiliście, że robicie sobie przerwę od koncertowania. Nam się jednak wydaje, że przez cały ten czas ciężko pracowaliście. Udało Wam się chociaż trochę wypocząć?
Haha, tak, myślę, że zrobienie sobie przerwy od koncertów, nie było dla nas do końca przerwą. Wróciliśmy do domu i zaczęliśmy pisać nowe piosenki. Jednak nie mogę powiedzieć, że tworzenie muzyki jest dla nas pracą. Nigdy tak tego nie odbieraliśmy. To, co robimy sprawia nam ogromną radość i jest to coś, co kochamy robić. MIELIŚMY troszkę czasu wolnego, który spędziliśmy z naszymi rodzinami i przyjaciółmi, jednak nie trwało to zbyt długo, bo gromadziły się już w nas pokłady kreatywności i musieliśmy przetworzyć je na muzykę.

Poza tą krótką przerwą, tak naprawdę cały rok koncertujecie na całym świecie. Nadal czujecie się zestresowani przed występami, traktujecie ja jako rutynę, czy po prostu ekscytujecie się tym, co nastąpi?
Teraz już praktycznie się tym nie denerwujemy. Choć nie powiem, nawet nam się to czasami zdarza, kiedy przychodzi nam do robienia czegoś nowego, do czego nie zdążyliśmy przywyknąć. Mogę powiedzieć, że przez większość czasu jesteśmy jednak tym podekscytowani. Nie lubimy, gdy coś zaczyna być rutyną. Kiedy zaczynamy odczuwać tę monotonię, to wiemy, że jest to najwyższa pora, by wprowadzić jakieś zmiany w naszym secie. Uważamy, że to, co my czujemy, przekłada się na jakość występów, które dajemy. Dlatego staramy się wprowadzać zmiany w naszym secie tak często, jak to tylko możliwe, byśmy nigdy nie czuli się znudzeni.

Mówiliśmy już o muzyce jaką Wy gracie, porozmawiajmy teraz o tym, czego osobiście słuchacie. Macie jakieś swoje ulubione zespoły, gatunki muzyczne? Wpływa to jakoś na to, co prezentujecie w swojej twórczości?
Można powiedzieć, że w naszym zespole panuje muzyczna różnorodność. Myślę, że to, czego słuchamy naprawdę mocno wpływa na naszą muzykę, gdyż kiedy przychodzi do burzy mózgów, to każdy ma coś do zaoferowania. A jeśli chodzi o same gatunki muzyczne, to powiem, że każdy z naszej czwórki ma zupełnie inny gust muzyczny.

Jako zespół gracie już spory kawałek czasu, co oznacza, że musicie znać się naprawdę dobrze. Zapewne każdy z Was ma jakieś denerwujące nawyki, którymi wnerwia wszystkich dookoła. A może jednak podziwiacie za coś siebie nawzajem?
Haha, mogę powiedzieć, że wszyscy siebie denerwujemy nawzajem w jakiś sposób. Prawdą jest to, że znamy siebie naprawdę dobrze, gdyż przyjaźniliśmy się jeszcze przed założeniem zespołu. Myślę, że takie relacje są bardzo ważne, jeśli chodzi o wspólne granie. Nie raz widzimy zespoły, które tworzone są przez ludzi znających się z widzenia z korytarzy uniwersytetu, czy z innego miejsca. Jednak kiedy przychodzi do wspólnego wyruszenia w trasę i dzielenia ze sobą małej przestrzeni, dochodzą do wniosku, że tak na prawdę nie potrafią się dogadać. U nas na szczęście nie miało to miejsca. To oczywiste, że każdy z nas ma w sobie coś denerwującego, jednak każdy z nas jest tego świadomy i kiedy wymaga tego sytuacja jest w stanie to ignorować. W naszym zespole doceniam to, że na pierwszym miejscu zawsze stawiamy naszych fanów i dajemy z siebie wszystko podczas koncertów, nieważne jak bardzo źle któryś z nas się czuje. I to jest to, co mogę docenić u każdego z moich kolegów.


Wywiad przygotowali i przeprowadzili: Majka Osiecka, Sylwia Sarama, Ania Kamińska.

Komentarze: