"Equinox - EP"
Northlane & In Hearts Wake
Premiera: 20.04.2016
Wytwórnia: UNFD Records
Ilość utworów: 3

Recenzja wspólnej EP-ki Northlane i In Hearts Wake

2016 April 23 | Ania Kamińska


Muzycy z australijskich kapel lubią nas zaskakiwać i to nie tylko swoim oryginalnym brzmieniem. Taką właśnie niespodziankę sprawiły nam ostatnio dwie grupy z tego kraju – Northlane oraz In Hearts Wake, którzy postanowili nagrać wspólną EP-kę. I nie chodzi tutaj o wrzucenie kilku swoich kawałków na jedno wydawnictwo. Cała dziesiątka muzyków usiadła do pracy i wykorzystując swoje talenty napisała wspólnie trzy nowe kawałki. Wydaje się to być trudnym zadaniem, jednak Australijczycy dali sobie z tym bardzo dobrze radę. Utwory zamieszczone na tym albumie w zamyśle mają być odtwarzane i grane w całości, dlatego też łączą się one idealnie, głównie za sprawą instrumentalnego kawałka “Equinox”, który spaja wszystko całość. Oprócz niego możemy usłyszeć dwa inne utwory, gdzie w każdym z utworów dominuje inny zespół. Tak więc mamy “Refuge” z większą rolą In Hearts Wake oraz “Hologram” z udziałem Northlane. Mimo takie rozdzielenie, to i tak muzycy z drugiej kapeli pracowali nad tym drugim utworem i także biorą w nim swój udział. Na tym nagraniu na pierwszy rzut oka można usłyszeć, że wokaliści In Hearts wake zrobili naprawdę duże postępy wokalne w porównaniu z ich poprzednimi nagraniami. Bardzo lubię to, co prezentowali na swoich poprzednich wydawnictwach, jednak tutaj zdecydowanie podnieśli poziom swojego nagrywania. Nawet instrumentalnie piosenka ta wydaje się być bardziej dopracowana i oczywiście słychać w niej odrobinę ręki Northlane. Jeśli zaś chodzi o “Hologram”, to piosenka aż tak bardzo nie zaskakuje, jeśli ktoś zaznajomił się z ostatnią twórczością muzyków zaprezentowaną na “Node”. Można powiedzieć, że jest to typowa piosenka w wykonaniu Northlane, jednak jest to nadal bardzo dobry kawałek. Jeśli lubicie progresywne brzmienia i wokale Marcusa, to koniecznie powinniście zerknąć na to nagranie.

Idea na stworzenie takiego wydawnictwa naprawdę jest godna podziwu, bo wyobrażam, że trudno było napisać muzykę, która zaspokoi aż dziesięciu muzyków, jednak to połączenie wyszło wręcz znakomicie. Wielka szkoda, że trasa, na której kapele będą grali tę EP-kę w całości jak na razie obejmuje tylko Australię. Myślę, że także na deskach europejskich scen przyjęłaby się bardzo dobrze, zwłaszcza że wydaje się być ciekawym materiałem do grania na żywo.

Komentarze: