"Fight to Survive"
Cold Summer
Premiera: 01.04.2016
Wytwórnia: -
Ilość utworów: 6

Recenzja nowej EP-ki Cold Summer – “Fight to Survive”

2016 March 15 | Ania Kamińska


Cold Summer jest młodą post-hardcore’ową kapelą stworzoną przez czwórkę muzyków pochodzących z Leeds. Powstali niespełna pięć lat temu i już udało im się wydać dwie EP-ki ”Transitions” i ”Wake”, a także swój debiutancki krążek zatytułowany ”Cold Summer”. Aż trudno w to uwierzyć, że nadal nie słyszało o nich zbyt wiele osób. Miejmy nadzieję, że to się zmieni za sprawą ich nadchodzącego wydawnictwa ”Fight To Survive”, które ukaże się 1 kwietnia.

Wygląda na to, że Brytyjczycy nie starają się ślepo dążyć za panującymi trendami muzycznymi. I bardzo dobrze! W końcu potrzeba nam odrobiny różnorodności. Zamiast eksperymentować na siłę ze swoją muzyką pokazują nam post-hardcore’owe kawałki w tradycyjnym kształcie i brzmieniu. Czegoś takiego chyba brakowało na scenie w ostatnich latach. Już w pierwszym utworze ”Bear Eats Out” bardzo dobrze pokazują nam swoją muzykę. Mocne zwrotki, melodyjne refreny, nieoklepane brzmienie, to jest to, czym mogą wkrótce podbić świat. Najnowszy mini-album kapeli pokazuje nam też dobrą stronę melodyjnego rocka. Temu nagraniu naprawdę nie brakuje melodyjności. Praktycznie każdy kawałek, który znajduje się na tym wydawnictwie daje nam chwytliwe refreny warte zapamiętania. Wystarczy spojrzeć na “Coins Fall (But Don’t Make It)”, czy “Waiting”, by się o tym przekonać. Zapewne wiele innych bardziej znanych rockowych kapel nie powstydziłoby się takich piosenek w swoim repertuarze. Na “Fight to Survive” warto także zwrócić uwagę na promujący wydawnictwo singiel ”A Time Imagination Forgot To Inspire”. Jest to chyba jeden z lepszych numerów na tym nagraniu. Odpowiednio wyważona melodyjność, przepleciona z odrobiną agresywności i w dodatku inspirujący tekst, to coś warte jest uwagi.

Słuchając najnowszego nagrania muzyków z Cold Summer zrobiło mi się trochę przykro, że nie słyszałam o nich wcześniej. Strasznie urzekło mnie ich brzmienie będące trochę połączeniem starego We Are The Ocean, ze współczesnym melodyjnym rockiem. Wyszło im to naprawdę świetnie. Czegoś takiego brakowało mi w ostatnim czasie i cieszę się, że wypełnili oni swoją płytą moją muzyczną pustkę. Mam też wielkie nadzieje, że w przyszłości rozwiną się jeszcze bardziej i usłyszy o nich więcej ludzi, bo naprawdę na to zasługują!

Komentarze: