"Love//Loss - EP"
As Daylight Fades
Premiera: 20.05.2016
Wytwórnia:
Ilość utworów: 4

Recenzja nowej EP-ki As Daylight Fades “Love//Loss”

2016 May 3 | Ania Kamińska


Piątka muzyków z As Daylight Fades na swoim koncie ma już kilka, zwłaszcza koncertowych sukcesów. W ostatnich trzech latach udało im się koncertować z zespołami takimi jak: The Word Alive, Lock & Key, czy Burning Down Alaska. Teraz do tych sukcesów będę mogli zaliczyć swoją nową EP-kę zatytułowaną “Love//Loss”, która do sprzedaży trafi 20 maja. Jak mówią sami muzycy, w swoich najnowszych piosenkach zawarli motyw samotnego przechodzenia przez świat, w którym musimy zmierzać się ze swoimi słabościami.

Na swoje nowe nagranie muzycy przygotowali cztery nowe utwory. Już pierwszy kawałek zatytułowany “The Great Divide” rozpoczyna się z przytupem. Jeśli lubicie najnowsze kawałki Architects, to zdecydowanie powinniście sprawdzić ten utwór, bo słychać w nim wiele wpływów z tego zespołu. Co prawda nie ma tutaj czystych wokali, ale nie jest to minus, bo wokalista robi dobrą robotę na krzyczanych partiach. Mocne wokale, melodyjne gitary, połączona z odrobiną melodic hardcore’owego brzmienia w przejściu daje nam przepis na sukces. Z kolei fani nieco bardziej melodic hardcore’owego brzmienia w stylu Burning Down Alaska powinni spojrzeć na promujący utwór kawałek “Novaturient”. W tym utworze możemy z kolei już usłyszeć odrobinę czystych wokali, które nieco ocieplają tę piosenkę, jednak nawet bez tego dodatku, prezentowałaby się ona bardzo dobrze. Bardziej metalcore’owo jednak wciąż melodyjnie jest w kawałku “Hope//Less”. Jeśli oczekiwaliście czegoś mocniejszego od tej grupy, to jest to właśnie to. Nie brakuje tutaj także chwytliwego refrenu, który dla jednych może być minusem, dla mnie jest jednak miłym akcentem. Na sam koniec możemy posłuchać jeszcze utworu zatytułowanego “Dreamweaver”. Jest to kolejna piosenka w bardziej melodyjnym stylu, który zdecydowanie pasuje tej kapeli i dobrze na tym wychodzą.

Wielka szkoda, że to nagranie dobiegło końca w tak szybkim tempie. Na szczęście w ciągu tych 20 minut muzycy zaprezentowali nam się z jak najlepszej strony. Od mocnego metalcore’owego grania, po emocjonalne melodic hardcore’owe brzmienia, to to, co usłyszymy na tym krążku. Wszystko ze sobą współgra tak, jak powinno. Agresywne brzmienia połączone są z chwytliwymi melodiami, które naprawdę wpadają w ucho. Zwłaszcza fani stylu Architects powinni znaleźć coś tu dla siebie, bo w przyszłości As Daylight Fades będzie mogło ich godnie zastąpić, bo mają do tego predyspozycje, które jeszcze nie raz zaprezentują nam w przyszłości.

Komentarze: