"Pogubieni Ludzie"
Lincz
Premiera: -
Wytwórnia: Self Release
Ilość utworów: 8

Recenzja nowego wydawnictwa polskiej kapeli Lincz, “Pogubieni Ludzie”

2018 June 1 | Sylwia Sarama


Idąc za ciosem postanowiłam zabrać się za słuchanie kolejnej ciekawej wydawniczej nowości, padło na nadchodzący krążek polskiej formacji Lincz. Już wkrótce do waszych odbiorników trafić ma album zatytułowany “Pogubieni Ludzie” (en. “Lost People”), znajdziecie tam osiem autorskich numerów zespołu, które łączą się w jedną spójną opowieść.

Nie przedłużając longplay od razu podzielimy sobie na dwie kategorie językowe – polską i angielską, bo taki właśnie zestaw zafundowała nam poznańska kapela. I chociaż osobiście preferowałabym spójność językową materiału to przy tym wydawnictwie jestem w stanie zaakceptować to w drodze takiego małego wyjątku (: Album rozpoczynamy razem z grupą utworów w języku obcym, “Lost People”, czyli poniekąd kawałek tytułowy to nic innego jak trzymające w napięciu intro, które sprawia, że słuchacz jest zainteresowany dalszym rozwojem sytuacji. Pozostała część obcojęzycznych numerów czyli “We Are”, “Don’t Get Me Wrong” oraz “You’d Better Stay Away” to już normalnej długości kawałki, których z pewnością nie powstydziłaby się żadna z gatunkowo zbliżonych zagranicznych kapel. Utwory trzymają poziom, są bogate w różnorodne rozwiązania, a przy tym nie ‘kuleją’ lirycznie. Gdybym miała wybrać najlepszy z nich to sięgnęłabym po kawałek “You’d Better Stay Away” i dlatego też to akurat tą piosenkę widzicie poniżej.

Polska część tej płyty jest wyjątkowo intensywna, a zarazem mocno depresyjna w tekstach, co słychać już w pierwszym numerze z tego kategorii czyli “Szukano”. Z tym samym nastrojem historii spotykamy się też w obu odsłonach “Przez Dym”, oraz w kończącym płytę “Rozsypane”. Muzycznie zarówno “Przez Dym I” jak i “Przez Dym II” ciężko byłoby ocenić, bo tej muzyki za wiele tam nie usłyszymy, jednak pozostałe dwa kawałki to już co innego. “Szukano” po za swoją tekstową intensywnością często zmienia też tempo, dzięki czemu niemal 7 minutowy kawałek nie ma prawa się znudzić. Dodatkowo wszystko jest tutaj idealnie ze sobą zgrane, podobnie z resztą jak i w “Rozsypane”. Ten drugi numer jest jednak nieco mocniejszy, dzięki czemu fajnie zamyka cały materiał.

Wydawnictwo “Pogubieni Ludzie” zasłużyło u mnie na notę 4.5 wynika to jednak głównie z osobistych preferencji językowych. Jestem pewna, że większości z was materiał ten przypadnie do gustu, polecam więc zapoznać się z tym krążkiem gdy tylko będzie to możliwe.

Komentarze: