POST-HC.PL
strona główna o nas redakcja kontakt neutralsounds

Recenzja “Futurestories” od Breathe Atlantis

9 Aug 2016 | Ania Kamińska

Pochodząca z Niemiec kapela Breathe Atlantis na swoim koncie ma już debiutancki album “Shorelines”, który został wydany w 2014 roku. Na początku przyszłego miesiąca, dokładnie 9 września, w sprzedaży ukaże się ich kolejny longplay. Płyta zatytułowana “Futurestores” zostanie wydana przez Redfield Records. Usłyszymy na niej utwory takie jak: “Lost”, czy “Golden Messiah”. Jak prezentuje się reszta utworów, postaram się ocenić w poniższej recenzji.

Na swojej najnowszej płycie muzycy prezentują nam dwa oblicza. Z jednej strony mam sporo rockowych kawałków z post-hardcore’ową inspiracją, a z drugiej nieco mocniejsze kawałki. Obie propozycje zaprezentowane przez muzyków są jednak na wysokim poziomie. Jeśli lubicie melodyjne granie, okraszone wokalami nieco inspirowanymi R’n’B to koniecznie powinniście sprawdzić to nagranie. Utwory takie jak “Purity”, czy prmujące krążek “Lost” bardzo dobrze to reprezentują. Na nagraniu kapela dodaje także odrobinę elektroniki. Jest ona jednak bardzo dobrze przemyślania, nieuciążliwa i często występuje gdzieś w tle dodając “smaczka” piosenkom. Odrobinę więcej elektronicznych brzmień możemy usłyszeć w “Perfection”. Sam kawałek również zasługuje na uwagę, gdyż melodyjny refren tego numeru pozostaje w pamięci na bardzo długo. Podobnie jest z numerem “Goddess of My Kingdom”. Co prawda refren tego kawałka od samego początku dziwnym trafem kojarzy mi się z dawnym popowym hitem “Survivor” od Destiny’s Child, jednak melodia w rockowej wersji prezentuje się zdecydowanie lepiej. Po dużej dozie melodyjnych refrenów i chwytliwych melodii, czeka na przygoda z odrobinę mocniejszymi brzmieniami. Co prawda mieliśmy okazję usłyszeć odrobinę screamów w “Stars and Sparks”, jednak prawdziwa energia rozpoczyna się wraz z “Golden Messiah”. W końcu odrobina mocniejszych wokali. Jak słychać wokalista grupy oprócz ciekawych czystych wokali, bardzo dobrze radzi sobie także ze screamami. Nadają one utworowi odrobinę charakteru i agresywności i do tego dobrze komponują się ze świetnym refrenem. Moim faworytem jest jednak “Reflect th Night” razem z “The Young”. Jeśli chodzi o pierwszy kawałek, klimatyczna elektronika w zwrotkach, odrobina screamów i ciekawy refren tworzą tę piosenkę. Jednak dopiero drugi utwór kupił mnie w całości. Wszystko brzmi tutaj naprawdę dobrze, mamy odrobinę r’n’b, screamy, melodyjność i dużo energii, wszystko to, co najlepsze jest w tym zespole. Na “Futurestories” nie zabrakło także czegoś bardziej delikatnego. Tę spokojniejszą stronę na tym nagraniu, przynajmniej w połowie reprezentuje “Incomplete Universe”. W połowie, ponieważ po spokojnych i klimatycznych zwrotkach czeka nas utwór pełen rockowej energii. Jednak jeśli jesteście wielkimi fanami ballad, warto sprawdzić ostatni, tytułowy kawałek na płycie – “ftr//strs”, który jest numerem w pełni akustycznym. Mimo, że fanką takiego brzmienia nie jestem, to piosenka ta jest bardzo przyjemna dla ucha.

Słuchają albumu po raz pierwszy byłam trochę zawiedziona, że jest na nim tak mało screamów. Słuchając go kilka kolejnych razy, pokochałam to alternatywne brzmienie. Mimo “braku” mocniejszych wokali, instrumentalnie piosenki nadal są całkiem mocne, pełne energii i przede wszystkim melodyjności. Do tego mamy naprawdę interesujące wokale, zapadające na długo w pamięci refreny i pozytywne teksty. Wszystko to składa się na naprawdę bardzo dobrą pozycję, którą jest bardzo trdno przestać słuchać. Coś czuję, że po premierze krążka w przyszłym miesiącu, zrobi się o tej kapeli naprawdę głośno.

Komentarze: