"Dogged - EP"
You, Me, And Everyone We Know
Premiera:
Wytwórnia:
Ilość utworów:

Recenzja EP-ki You, Me, And Everyone We Know

2015 May 27 | Ania Kamińska


You, Me, And Everyone We Know jest pochodzącą z Waszyngtonu kapelą, która powstała w 2006 roku. Zadebiutowali oni jeszcze w tym samym roku razem z EP-ką “Party for the Grown and Sexy” i od tego czasu ludzie ich praktycznie pokochali. Przez kolejne lata wydali jeszcze kilka EP-ek, aż w końcu w 2010 roku do sprzedaży trafił ich długo oczekiwany debiutancki longplay zatytułowany “Some Things Don’t Wash Out”. Rok później jednak kapela ogłosiła, że robi sobie przerwę od grania, co spowodowało, że wszyscy jej członkowie poza wokalistą Benem Liebsch postanowiła opuścić grupę. Razem jednak zdołali jeszcze wydać “Things Are Really Weird Right Now”. Wielu już podejrzewało, że będzie już to koniec You, Me, And Everyone We Know, stało się jednak inaczej. W ubiegłym roku do wokalisty dołączyli nowi instrumentaliści i razem zaczęli nagrywać nowy materiał. Szóstka muzyków niedawno wydała nową EP-kę zatytułowaną “Dogged”, która właśnie trafiła w moje ręce.

Nowa EP-ka Amerykanów składa się z sześciu zupełnie nowych utworów, z czego otwierający ją numer “Raise Them Bones” jest prawie minutowym intrem przepełnionym energią i grupowymi wokalami, które sprawiają, że jak najszybciej chcemy usłyszeć więcej. Pierwszym pełnym utworem na albumie jest kawałek “Does It Amaze Thee?”. W niemalże krzyczanym wokalu można wyczuć wiele emocji, jednak nie oznacza to, że piosence brakuje emocji, bo jest wręcz przeciwnie. Podobnie można powiedzieć o kolejnym numerze jakim jest “I’d Rather Be Sleeping”. Mimo nieco mrocznego tekstu, trudno zarzucić tej piosence brak melodyjności i energii. Nawet nie zwrócicie uwagi, kiedy zaczniecie śpiewać refren tego utworu, gdyż niewątpliwie bardzo szybko zapada on w pamięci. Kolejna piosenka jaką jest “Eat My Hands” jest nieco bardziej popowa od swoich poprzedniczek i poprzez pozytywny tekst wydaje się być bardziej entuzjastyczna. Wraz z kolejnymi przesłuchanymi minutami, utwory wydają się być coraz bardziej popowe i melodyjne, aż w końcu dochodzimy do zamykającego EP-kę numeru “A Pleasant Bummer”. Mimo, że piosenka ta jest najspokojniejsza i akustyczna, to nie jest to typowa smętna ballada, gdyż nadal w niej dominuje dużo melodyjności i energii.

Po przesłuchaniu “Dogged” odnosi się wrażenie jakby zespół nigdy nie miał przerwy w graniu i przez ten cały czas tworzył muzykę. Album ten jest jednym wielkim kontrastem, gdyż poważne teksty zostały przeciwstawione wesołym i pełnym energii melodiom, które bardzo szybko wpadają w ucho i słysząc je aż chce się śpiewać. Fani dawnego Say Anything, czy chociażby Taking Back Sunday powinni bez większych oporów polubić tę EP-kę jak i samą kapelę.

Komentarze: