"Not Alone - EP"
Forever In Combat
Premiera: 25.03.2016
Wytwórnia: Redfield Records
Ilość utworów: 3

Recenzja EP-ki “Not Alone” od Forever In Combat

2016 March 25 | Ania Kamińska


Forever In Combat kilka lat temu stali się swoistym internetowym fenomenem. Wszystko za sprawą tego, że kilkoro muzyków z różnych części świata od Niemiec aż po Dubaj zaczęło nagrywać covery. Tysiące słuchaczy na całym świecie zdecydowanie to polubiło, więc postanowili połączyć swoje siły i zaczęli nagrywać własne piosenki. W ten oto sposób w 2014 roku wydali swoją pierwszą EP-kę zatytułowaną “Miles Apart”. Po dwóch latach nadszedł moment na odrobinę nowości. Muzycy nie tylko podpisali kontrakt z Redfield Records, ale także zabrali się za pisanie nowych kawałków. W ten oto sposób powstał nowy mini-album “Not Alone”, który dzisiaj ma swoją oficjalną premierę.

“Not Alone” to tak naprawdę bardzo krótka EP-ka. Możemy na niej usłyszeć zaledwie trzy utwory. Jeśli lubicie typowo post-hardcore’owe brzmienia, to ten materiał powinien Wam przypaść do gustu. Mocne zwrotki, melodyjne refreny, a nawet odrobina elektroniki, to to, czego możecie spodziewać się po tej kapeli. Niby nic wyróżniającego się, ale jednak słucha się tego bardzo dobrze. Całe szczęście czyste wokale nie przeszły wielokrotnej obróbki w studio i słucha ich się z czystą przyjemnością, także elektronika bardzo dobrze komponuje się w całości. Wystarczy przesłuchać pierwszy, tytułowy utwór na tym wydawnictwie, by chociaż trochę wiedzieć czego się spodziewać się dalej. Następnie mamy w kolejności odrobinę mocniejszy kawałek zatytułowany “Lights”, jednak także tutaj wspomniana kompozycyjna reguła ma swoje miejsce. Na sam koniec możemy usłyszeć numer “Lucid Dreams”, w którym gościnnie wystąpił Denis z Asking Alexandria. Osobiście fanką jego wokali nie jestem, jednak w tę piosenkę udało mu się dobrze wkomponować.

Wielka szkoda, że najnowsze wydawnictwo grupy to zaledwie trzy utwory, z czego większość była znana jeszcze przed premierą EP-ki. Jak na razie nie odkryli przede mną niczego nowego, jednak nadal wszystkie utwory brzmią bardzo dobrze pod każdym względem i są przyjemne dla ucha. Muzycy niewątpliwie mają potencjał i zapewne go wykorzystają przy nagrywaniu swojego debiutanckiego albumu, bo naprawdę trudno jest coś ocenić i przewidzieć czym nas zaskoczą w przyszłości po przesłuchaniu zaledwie trzech numerów. Mam nadzieję, że dobrze wykorzystają tę szansę przy pisaniu kolejnych kawałków.

Komentarze: