"First Light - EP"
Day Old Hate
Premiera: 12.02.2016
Wytwórnia: Bez kontraktu
Ilość utworów: 5

Recenzja EP-ki “First Light” od Day Old Hate

2016 February 19 | Ania Kamińska


Day Old Hate jest rockową kapelą pochodzącą z Leeds. Ich początki sięgają 2012 roku, kiedy to sformowali swój skład i wydali swoją pierwszą EP-kę zatytułowaną “Distances”. Pod koniec ubiegłego roku weszli do studia razem z producentem Romeshem Dodangoda (Kids In Glass Houses, Funeral For A Friend), by popracować nad nowym materiałem. Efekty tej współpracy możemy podziwiać na ich nowym mini albumie – “First Light”, który swoją premierę miał 12 lutego.

“First Light” to zaledwie pięć utworów. Jednak w ciągu tych 20 minut słuchania jesteśmy w stanie powiedzieć, że Brytyjczycy naprawdę mają talent do pisania chwytliwych riffów i melodyjnych refrenów. Wystarczy przesłuchać tytułowy utwór, który otwiera krążek, by się o tym przekonać na własnej skórze. Co prawda jest wiele zespołów nagrywa w podobnym stylu, jednak ta struktura chyba nigdy się nie znudzi i zawsze jest miła dla ucha. Ciekawe wokale, dobrze nagrane partie instrumentalne i chwytliwe refreny zawsze się sprawdzają i kupią serca słuchaczy. Melodyjnych refrenów nigdy za wiele, a refren słyszany w “Secrets”, naprawdę błyszczy na tym nagraniu i bardzo szybko wpada w ucho. Jeśli lubicie starsze kawałki You Me At Six, to zdecydowanie powinniście sprawdzić kolejny utwór, jakim jest “Fifteen”. Muzycy w tym numerze bardziej skupili się na partii gitarowej, która rozwija się przez cały utwór, by pod jego koniec zaprezentować nam się w całej okazałości. “Minutes, Hour, Days” również nieco bardziej skupia się na gitarach, jednak w niej możemy usłyszeć trochę więcej popowych elementów, zwłaszcza w refrenie. Album kończy kawałek “Don’t Chase Me”. Zwrotki w tym utworze są bardziej klimatyczne i mniej energetyczne, jednak niech ten spokój Was nie zwiedzie, bo w melodyjnym refrenie, muzycy szybko wracają do swojej pozytywnej energii.

Mimo że na“First Light” składa się tylko kilka kawałków, to bez wątpienia jesteśmy w stanie stwierdzić, że naprawdę mają potencjał. Porównując ich poprzedni materiał słychać jak długą drogę przeszła ta kapela, gdyż nowe piosenki wydają się być bardziej dojrzałe i przemyślane. Co prawda wiele jest zespołów im podobnych, reprezentujących niemal identyczny styl, jednak w tym przypadku mi to za bardzo nie przeszkadza, zwłaszcza jeszcze w grę wchodzą melodyjne refreny, które nie mogą wyjść z pamięci.

Dla fanów: Mallory Knox, Young Guns, You Me At Six

Komentarze: