"Peaceless"
Lock & Key
Premiera: 08.04.2016
Wytwórnia: Crooked Noise Records
Ilość utworów: 11

Recenzja debiutanckiego krążka Lock & Key – “Peaceless”

2016 March 23 | Ania Kamińska


Pochodząca z Wielkiej Brytanii kapela Lock & Key swoją działalność rozpoczęła w 2013 roku. Przez te trzy lata udało im się bez wątpienia podbić hardcore’ową scenę w całej Europie. Koncertowali już z kapelami takimi jak: Bury Tomorrow, czy Deez Nuts, a teraz wraz ze swoim nowym materiałem, będą starali jeszcze bardziej zaakcentować swoje istnienie. 8 kwietnia do sprzedaży trafi ich debiutancki krążek zatytułowany “Paceless”, który jak dotąd promowany jest przez numer “Hostile”.

Jeśli lubicie mocne, hardcore’owe brzmienia i kapele takie jak Stick To Your Guns, The Ghost Inside, czy nawet Parkway Drive, to bez dwóch zdań ten album jest dla Was! Wystarczy przesłuchać otwierający album kawałek “Hostile”, by mieć pełen obraz tego, co możecie usłyszeć przez kolejne czterdzieści minut. Ciężkie i pełne emocji i agresywności brzmienia to jeden ze znaków rozpoznawalnych tej kapeli. Do tego możemy dodać jeszcze melodyjne gitary z utworów takich jak: “Burning Bridges”, czy “Burnt Out” i już wiemy, że trudno będzie nie usłyszeć o muzyce Brytyjczyków w przyszłości. Kawałka takiego jak “The Legacy”, czy “Unclear State of Mind” zapewne nie powstydziłaby się żadna z wymienionych przed chwilą kapel. Dodatkowo słuchając początek “No Acceptance” ma się wrażenie, że właśnie ta piosenka mogłaby bez większych przeszkód znaleźć się na jednym z albumów Parkway Drive i świetnie by się tam ona komponowała. Drugi z wymienionych utworów (“Unclear State of Mind”) mogliśmy usłyszeć już jako jeden z singli promujących album, jednak mimo tego nadal świetnie się go słucha i wpasowuje się idealnie w całość tego albumu. Brytyjczycy naprawdę trzymają tempo we wszystkich kolejnych numerach, słuchając ich aż marzy się, by właśnie w tej chwili udać się na ich koncert i dobrze się na nim bawić. Jeśli myślicie, że “Peaceless” to bardzo dobry hardcore’owy album pełen agresywnych piosenek z przesłaniem, to dobrze myślicie! Jednak nawet na tym wydawnictwie nie zabrakło odrobiny czystych wokali, które możemy usłyszeć w kawałku “No Justice”. Sprawcą ocieplenia muzyki kapeli jest Sean Midson z Create to Inspire, który postanowił wokalnie udzielić się w tej piosence.

Brytyjczycy zaledwie trzy lata temu rozpoczęli swoją przygodę z muzyką, już udało im się zajść daleko, a kiedy światło dziennie ujrzy ich najnowszy krążek, to będzie o nich jeszcze głośniej. Z materiałem, jaki możemy usłyszeć na “Peaceless”, niewątpliwie podbiją hardcore’ową scenę. W najnowszych piosenkach słychać, że czerpią oni inspirację z twórczości innych kapel, ale dobrze je wykorzystują i dodają do tego coś od siebie. Wszystko tutaj brzmi tak, jak powinno i jest na swoim miejscu i właśnie to może sprawić, że ludzie pokochają ich jeszcze bardziej.

Komentarze: