"Manhattan - EP"
Casey Bolles
Premiera: 22.01.2016
Wytwórnia: Pure Noise Records
Ilość utworów: 3

Casey Bolles i jego EP-ka z coverami “Manhattan”

2016 January 22 | Ania Kamińska


O młodym muzyku, którym jest Casey Bolles, świat usłyszał stosunkowo niedawno. Głownie za sprawą jego akustycznej EP-ki “Freshman”, która ukazała się w ubiegłym roku. Teraz muzyk pracuje nad swoim debiutanckim krążkiem, a w międzyczasie wydaje EP-kę “Manhattan”, która swoją premierę ma dokładnie dzisiaj.

Na tym trzy-utworowym mini albumie nie znajdziemy jednak jego autorskich utworów, a covery. Amerykanin zmierzył się z utworami trzech kapel z gatunku indie i przedstawił je w swoim własnym stylu. Na EP-ce znajdziemy “Such Great Heights” od The Postal Service. Z tym kawałkiem zmierzyli się już kilka lat temu muzycy z Confide, jednak oni przygotowali dużo bardziej energetyczną wersję tego utworu. Piosenka w wykonaniu Casey’a jest jednak dużo bardziej spokojna, nie tylko od wspomnianego przed chwilą coveru, ale także od oryginału. Wynika to zapewne z tego, że piosenka w tym wykonaniu jest akustyczna, a charakterystyczny wokal muzyka sprawia, że jest ona mniej żywiołowa, a nawet trochę smutna. Choć patrząc na kolejne utwory, które znalazły się na krążku, ten cover najbardziej mi się podoba. Podobnie jest z kolejnymi dwoma numerami – “Going to Georgia” od The Mountain Goats oraz “Chocolate” od The 1975. Co prawda w pierwszej piosence możemy usłyszeć jakieś podobieństwa, bo w jakimś sensie oba wykonania są akustyczne, jednak cover pozbawiony jest tej radosnej otoczki, którą słyszymy w oryginale. Także “Chocolate” jest jest niestety pozbawione tej żywiołowości. Wszystko wydaje się być tutaj bardzo melancholijne i smutne. Jednak taki jest już urok tego gatunku, albo wykonania.

Naprawdę trochę szkoda, że z wesołych piosenek, Casey Bolles zrobił smutne i wolne utwory. Z drugiej jednak strony takie aranżacje pasują do jego wokalu, bo chłopak niewątpliwie ma talent, nie tylko wokalny, bo także od strony technicznej wszystko brzmi bardzo dobrze. Mnie jednak te trzy kawałki do siebie nie przekonały, może poza “Such Great Heights”. Chyba nie trafia do mnie płynący z tych numerów smutek i dramatyzm. Dziwi mnie aż, że Pure Noise Records postanowiło wydać jego nagrania, bo wytwórnia raczej związana jest z nieco bardziej skocznymi brzmieniami. Myślę jednak, że jego wykonanie może przekonać do siebie do fanów indie, albo tych którzy lubią bardzo smutne spokojne brzmienia.

Komentarze: